Zarejestruj się

two × 3 =

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Dlaczego to sobie robisz

Każdy z nas znajdzie powód by ponarzekać. Denerwuje nas państwo, rząd, patrząc bliżej sąsiad. Narzekać potrafimy nawet na zbyt gorącą lub nie posłodzoną kawę czy herbatę. Użalamy się nad wszystkim i wszystkim dla samej zasady. W lecie gdy jest gorąco, że nie ma deszczu, gdy pada to mogło by być gorąco.  W zimie że nie ma śniegu, a jak już jest, to że wszędzie jest go za dużo. Nic nas nie śmieszy – zwłaszcza żarty Karola Strasburgera. Każdy znajdzie się coś, nad czym mógłby się użalać i marudzić całymi godzinami. Irytację jest w stanie wywołać nawet najdrobniejszy incydent.

https://www.youtube.com/watch?v=I6Kzh6iGhfQ

10 sposobów

Sprawdź, co możesz zrobić by sobie poradzić z tym stanem szybko i skutecznie. Czarnowidztwo nie tylko męczy, ale też powoduje zniecierpliwienie, rozdrażnienie, złość, potrafi nawet zarazić osoby stale przebywające w otoczeniu marudy. Dlatego warto spróbować to zmienić. Jeśli tylko zechcesz poniższe 10 sposobów zmieni Twój stosunek do marudzenia.

1. Zdefiniuj problem. Co sprawia, że zachowujesz się tak a nie inaczej. Jeśli to określisz to jesteś już w połowie drogi do sukcesu.

2. Naprawdę nie warto. Szkoda nerwów na coś, na co nie masz wpływu – choćby na pogodę czy polityków.

3. Po co w ogóle marudzić? Co Ci to daje, masz z tego jakąś korzyść? Wątpliwe raczej dostaniesz jeszcze większego doła. Jest milion ciekawszych rzeczy niż ta.

4. Za każdym razem gdy włącza Ci się tryb marudy postaraj się przerzucić swe myśli na coś pozytywnego, postaraj się o towarzystwo zwierzaka.

5. Postaw na spotkania z pozytywnie zakręconymi. Nie zauważyłeś jeszcze, że im częściej spotykasz się z osobami w dołku tym częściej odbija się to na Twojej frustracji.

6. Stań przed lustrem i przekonaj się wyglądasz w tym stanie. Nie ma w Tobie nic atrakcyjnego gdy się tak zachowujesz w ręcz przeciwnie – odpychasz od siebie.

7. Małe potkniecie w drodze do celu nie oznacza totalnej porażki. Analizuj porażki i wyciągaj z nich wnioski, próbuj kolejny raz – najgorsze co możesz zrobić to się poddać.

8. Ciesz się z sukcesów. Doceń to jak wiele już osiągnąłeś, choć droga do celu może być jeszcze daleka. Podejmuj ryzyko, a zwycięstwo będzie Twoje.

9. Zmień coś. Zmień tryb życia, pracę. Może potrzebujesz postawić na nową dietę, lub dodać do swojego codziennego życia więcej aktywności fizycznej.

10. To Twój sposób.

To jest bez sensu

Jest wielka różnica między umiejętnością wyrażania negatywnych emocji, a marudzeniem. Życie to nie romans, który czytasz lub oglądasz. Problem pojawia się gdy narzekasz na rzeczy, na które nie masz wpływu lub co gorsza robisz to, bo sprawia CI to przyjemność. Nikt nie mówi, że problemy rozwiązują się same. Będąc permanentnie w tym stanie zatruwasz nie tylko siebie, ale i całe otoczenie wokół siebie.

Jak każdemu mi także się zdarza pomarudzić. Choć każdy kto mnie zna osobiście wie, że nie to u mnie wyjątkowe sytuacje. Dlatego te 10 sposobów to moje swoiste antidotum na ten stan.

O Autorze

Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Liczę, że powyższy wpis Ci się spodobał. Jeśli tak, to uczyń mi ten zaszczyt oraz przyjemność - polajkuj, skomentuj lub udostępnij powyższy tekst. Bardzo łasy jestem na takie pochlebstwa. To one sprawiają, że mam więcej energii by sprawić Ci dobrze tym, co robię. Twoje niewinne kliknięcie sprawi, że więcej dobrych ludzi trafi do tego miejsca. Dla Ciebie to małe kliknięcie, dla mnie duża szansa. To jak będzie, pomożesz mi?

Podobne Posty

  • Mam coś co idealnie pasuje. https://www.youtube.com/watch?v=I6Kzh6iGhfQ

  • 10 pompek za każde marudzenie. albo przestaniesz albo chociaż jakaś korzyść z tego marudzenia będzie.

    • Ciekawa opcja. ;) Jednak potrzebny jest do tego kat, który przypilnuje wykonania kary. ;)

  • Individualistic

    „Narzekać potrafimy nawet na zbyt gorącą lub nie posłodzoną kawę czy
    herbatę. Użalamy się nad wszystkim i wszystkim dla samej zasady. W lecie
    gdy jest gorąco, że nie ma deszczu, gdy pada to mogło by być gorąco. W
    zimie że nie ma śniegu, a jak już jest, to że wszędzie jest go za dużo.”

    Zgadzam się sto procent. To chyba polska mentalność.

    • Chyba nasi plemienni poprzednicy z zamieżchłych czasów opanowali ziemie zbytnio wyesunięte na północ. Przez to mamy niedobór słońca i tak dużo marudzimy. :)

      Ale fakt faktem – marudzenie to chyba jeden z naszych sportów narodowych. Nawet gdyby większość wygrała 6 w totka to marudziłaby, że za mało dostali.

  • Kasia Kamińska

    To nasz sport narodowy, w którym prześcigamy prawdopodobnie każda inna nację na świecie. ;)

    • Ale dlaczego tego nie zmienić. ;)

      • Gosia Król

        Polacy od zawsze byli uparci i ciężko coś w nas zmienić.

        • Ale dlaczego nie dodać sobie kolorytu w życiu ta odrobiną optymizmu. ;)

  • Kasia Kruk

    Jak by to było gdybyśmy nie mogli pojęczeć na nawet najdrobniejszą rzecz, która nas irytuje. Dlaczego nie potrafimy tak wielu błahych rzeczy brać z większym dystansem.

    • Taka już utrapiona nasza mentalność. ;)

      • Kasia Kruk

        Być może miała na to wpływ nasza historia w tym zniknięcie na 123 lata z map świata.

  • Anita Kłos

    Bo niedocenianą tego co mają.

    • Zawsze chcemy więcej, nie ważne jak dużo byśmy już posiadali.

  • Karolina Niezgoda

    Największym problemem dla mnie jest to, że żyję w środowisku osób ciągle narzekających i krytykujących innych. Kiedy przebywa się z takimi osobami faktycznie przejmuje się ich zachowanie… Ale cóż rodziny się nie wybiera, może następnym razem spróbuję jakoś nie dać się wciągnąć w te rozgrywki kogo bardziej boli.

    • Wchodząc między wrony kraczesz tak jak one. Robi się to mimowolnie.

  • Pomarudzić można czasem, ale nie wiecznie. Nic tak nie dobija, jak spotkania z takimi wiecznymi marudami.

    • Permanentne marudzenie doprowadza do permanentnego posiadania doła ;)

  • Dobrze jest czasem pomarudzić. Dzięki temu można coś zmienić. Przynajmniej ja tak mam. Kiedy mam powód do narzekania, nie opanowuję narzekania, ale zwalczam powód. ;)

  • Połowa w tym kraju jest nie do wykonania, a druga połowa nie działa – próbowałam wiele razy. Po prostu niekiedy bywa tak, że nie da się nie marudzić.

    • Wszystko da się zrobić jeśli tylko ma się chęci ;)

      • To właśnie przez taki mit ludzie wpadają w depresję, bo jakby kłóci się to z realnym życiem. I później taka osoba, która jednak nie może zrobić wszystkiego, myśli sobie: ale jestem beznadziejny/a, przecież wszystko można, jeśli ma się chęci, no bo tak mówią.

        • Ludzie w padają w depresję bo nie chcą ruszyć tyłka i zrobić czegoś ze sobą, co by zmieniło ich życie. Choćby pójść na wizytę do lekarza, który pomógłby zdiagnozować problem. I to jest całe sedno problemu.

          • Można iść do psychiatry jednego, drugiego, brać leki jedne i drugie i dalej mieć depresję – jestem tego najlepszym przykładem. Rozumiem, że jesteś lekarzem i robiłeś specjalizację z psychiatrii, skoro czujesz się upoważniony do aż tak surowej oceny ludzi chorych na depresję?

          • Nie jestem lekarzem ani tym bardziej psychiatrą. To nie jest surowa ocena, to realna ocena.

          • To skoro nie jesteś lekarzem, to nie wypowiadaj się na temat chorób, o których nie masz bladego pojęcia. A co to znaczy „realna ocena”? Ocena już z samej swojej natury jest subiektywna, a nie realna.

          • To moje miejsce w sieci i mam prawo się wypowiadać w nim na każdy temat. Nie wiesz czy nie mam doświadczenia z takimi osobami, nie wiesz czy kogoś takiego znam, nie wiesz czy z takimi osobami nie pracuję, tym bardziej nie wiesz czy nie mam kogoś z depresją w najbliższej rodzinie. Tak więc nie mów mi co mam robić, nie znając szerokiego kontekstu.