Zarejestruj się

13 + 13 =

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

To już nie to samo

Wielu zwłaszcza 30-40 latków stwierdza, że dzisiejsza muzyka popularna to nie to samo, co kiedyś. Inne instrumenty, albo nawet ich brak – wszak wszystko da się obecnie wygenerować komputerowo.  Używa się mniejszej ilości akordów, dźwięków. Baza współczesnych piosenek jest uboższa, niż tych sprzed kilku dekad. Teksty także już nie te same, nieskładne, bez treści, która niesie konkretny przekaz. Da się nawet zauważyć, że muzyka z czasem stała się coraz „głośniejsza”. Dlatego stworzyłem listę 10 utworów, z którymi może mieć problem współczesna młodzież.

To nie moja nuta

Urodziłem się w 1983 r. To głównie muzyka lat 80-tyi i 90-tych, czasem także ta nieco wcześniejsza ukształtowała gust mojego pokolenia. Oczywiście każdy miał swoje mniejsze lub większe fascynacje, związane głównie z poszukiwaniem własnej muzycznej drogi. Ówcześni artyści już wtedy stawali się ikonami muzyki wbijając się na stałe do kanonów. Problemem obecnych wokalistów i zespołów jest to, że  istnieją na scenie sezon czasami dwa i ponad 90% populacji o nich zapomina.

Kilka dni temu obchodziłem 33 urodziny i od około 10 lat polska muzyka rozrywkowa totalnie mnie nudzi.. Mam gdzieś obecne listy przebojów, zwłaszcza z rodzimymi wykonawcami w roli głównej. Nienawidzę zmuszać się do słuchania jednorocznych gwiazdek i ich płytkich utworów. Nie sprawdzam nowości, nie ekscytuję się każdym nowym kawałkiem puszczanym w stacjach radiowych.

10 utworów

Poniżej stworzyłem listę 10 utworów, których nie zrozumie przeciętny gimnazjalista, a nawet jeśli bardzo będzie się starał to przyjdzie mu to z wielkim trudem. Dlaczego? Przykro to stwierdzić – mają za mało lat. Nie doświadczyli wydarzeń przełomu lat 80-tych i 90-tych – sam pamiętam nieliczne i często jak przez mgłę. Lecz dzięki temu dużo łatwiej zrozumieć mi kontekst tego co autor miał na „myśli”. Poniższe 10 utworów to nie lista od najlepszego do najgorszego, czy coś podobnego. To alfabetycznie subiektywne zestawienie ważnych kawałków muzycznie ubiegłej epoki.

Budka Suflera & Felicjan Andrzejczak – Jolka, Jolka pamiętasz

Chłopcy z Placu Broni – Kocham wolność

Dżem – W życiu piękne są tylko chwile

https://www.youtube.com/watch?v=y5c4H4oNZ0s

Fatum – Mania szybkości

Jacek Kaczmarski – Obława

Kult – Polska

Lombard – Szklana pogoda

Marek Grechuta – Dni, których jeszcze nie znamy

Oddział zamknięty – Andzia

Tadeusz Woźniak, Alibabki – Zegarmistrz światła

https://www.youtube.com/watch?v=hcKNu47cRtA

O Autorze

Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Liczę, że powyższy wpis Ci się spodobał. Jeśli tak, to uczyń mi ten zaszczyt oraz przyjemność - polajkuj, skomentuj lub udostępnij powyższy tekst. Bardzo łasy jestem na takie pochlebstwa. To one sprawiają, że mam więcej energii by sprawić Ci dobrze tym, co robię. Twoje niewinne kliknięcie sprawi, że więcej dobrych ludzi trafi do tego miejsca. Dla Ciebie to małe kliknięcie, dla mnie duża szansa. To jak będzie, pomożesz mi?

Podobne Posty

  • Jestem rocznik 92, większość utworów lat 80/90 znam prawie na pamięć, tak samo polskich jak i zagranicznych. Dla mnie nie ma lepszej muzyki, niż ta z tamtych lat. Może dlatego, że miłość do lat 80/90 zaszczepiła we mnie mama, już jako 2 letni berbeć ich słuchałam i tak też zostało do dzisiaj.
    I wiesz co? Żałuję, że nie urodziłam się wcześniej bo takiej pięknej muzyki jak 80’s 90’s już teraz nie ma. Ba nawet czasami sięgam do dawniejszych lat 60/70 ale to sporadycznie i tylko niektóre utwory. Nawiązując do tematu lat 80/90, czasem myślę, że jestem ostatnim rocznikiem, który wie co ma wspólnego ołówek z kasetą magnetofonową. Pozdrawiam :)

  • Ja myślę że to zupełnie normalne. Czasy się zmieniają, polityka się zmienia, potrzeby, moda itd. Nic nie stoi w miejscu. Gdyby nie wydarzenia związane z PRLem to pewnie nie byłoby połowy tych „naszych” piosenek. Dla młodych jest już to po prostu nieaktualne. I nic w tym złego. Choć fakt- szkoda że już w radiu nie ma czego posłuchać

    • Dlatego we wpisie poniosłem temat wieku, który bardzo mocno obecnym gimnazjalistom ogranicza kontekst odbioru tych utworów.

  • Myślę, że nie ma w tym nic dziwnego. Nasi rodzice też słuchali zupełnie inne muzyki. Za to dla odmiany oni nie rozumieją naszej a my nie rozumiemy muzy gimnazjalistów. Oczywiście uogólniam, bo są wyjątki. Moi rodzice niespecjalnie interesowali się bieżącymi hitami, żona w ogóle ma awersję do muzyki, za to ja wolę kawałki starsze niż z lat 80-tych. Za to mam kumpla, który uważa, że to była wielka chała i słucha tylko tego co jest obecnie na topie. A jest starszy ode mnie :)

    • Tak to chyba już jest, że każde pokolenie ma własny”czas” ;)

  • A ja tam wolę Miecia Fogg’a :)
    Te wszystkie piosenki, które wymieniłeś, znam. Niektóre nawet lubię. Dobrze napisałeś, że lata 80/90 to czas przełomów – ludzie pisali piosenki, którymi chcieli wyrazić to, co się dzieje w kraju, na ich podwórkach.
    Potem było długo, długo nic, aż….znów się w Polsce zaczeło kotłować przy okazji wojny Rosja-Ukraina i co? Powstał projekt Panny Wyklęte .
    Ale czy też nie jest tak, że te piosenki, które uważamy za „fajniejsze” nie przywołują na myśl jakichś miłych wspomnień i kojarzą się z nimi? ;- )

  • Karolina Niezgoda

    Zawsze tak było i będzie, że co kilka maksymalnie kilkanaście lat zmieniają się gusta muzyczne. Nie mamy na to wpływu i dzieję się to niezależnie od nas. ;)

  • Kasia Kruk

    Smakowitych kąsków trzeba szukać samodzielnie i to bardzo długo. Powstają dobre kawałki, ale trzeba więcej niż kiedyś odrzucać siana. Dlatego chętnie wraca się do klasyków.

    • To prawda ciężko o coś dobrego, bo koncerny fonograficzne często promują swoje gwiazdki choć repertuar jaki serwują swoim słuchaczom wcale taki dobry już nie jest.

  • Gosia Król

    Do trzydziestki jeszcze mi daleko, a też uważam, że kiedyś muzyka była znacznie lepsza ;) Za to ciągle odkrywam mnóstwo świetnej muzyki sprzed czterdziestu, trzydziestu lat, a więc czasów, gdy nawet mnie jeszcze na świecie nie było ;)

    • Wtedy w muzyce nie było tyle elektroniki, a muzyka pochodziła z prawdziwych instrumentów. ;)

  • Karolina Niezgoda

    Mi bliższe jest zdanie, że na zgłębianie muzyki teraźniejszej po prostu nie ma czasu przy obfitości tego wszystkiego, co jest obecnie dostępne, a kiedyś nie było. Ale czy to tak naprawdę źle? Kto chce i poświęci trochę czasu, ten znajdzie rzeczy, które go naprawdę zainteresują. A zapewniam – wiele fantastycznych rzeczy z ‚lat własnej młodości’ każdego omija.

  • Zgodzę się z tym, że polskiej muzyki się nie da słuchać. Na palcach jednej ręki wymienię wykonawców, których słucham od czasu do czasu z przyjemnością.

    Jestem sporo młodsza (’91), więc dla mnie muzyka „moich czasów” to lata 90/00, w teorii. Bo zdecydowanie bardziej przemawiały do mnie hity lat ’80 / ’90 niż te z nowego milenium. Ale we współczesnej muzyce jest wiele perełek. Nie brakuje mi dobrych piosenek na playlistach, ale fakt jest faktem, że ja nie słucham popu praktycznie i unikam radia oraz list przebojów ;) więc na piosenki trafiam „przypadkiem”, w jednym ukochanym radiu internetowym albo w ogóle z reklam na Deezerze.

    To nie jest tak, że muzyka teraz jest jakościowo gorsza – po prostu do teraz, z tamtych czasów przetrwały głównie te dobre piosenki, a nie jakieś niszowe, o których ktoś zapomniał zaraz po tym jak je napisał. Za 20 lat z naszych czasów ludzie też będą pamiętać te wyjątkowe, bo takie się znajdą.

    • Tak, zawsze byli artyści tzw. jednego przeboju , choćby Gabriel Fleszar. Fakt, w przeszłości nie było aż tylu polskich wykonawców! Pewnie dlatego pamiętam chyba większość – nawet tych niszowych. No i nie było komerchy; Kasia Kowalska, Bartosiewicz czy Nosowska kiedyś mogły występować na scenie w naciągniętym swetrze. Ostatnio, same przyznały, że nie mogę – bo mają wymogi z firmy fonograficznej.

      • Ze starych polskich ubóstwiam Republikę ;) Kasia Kowalska za depresyjna była dla mnie.

        Ale to mocno widać np. po Chylińskiej, jak się przemysł fonograficzny zmienił w Polsce.

        • O Chylińska to świetny przykład!
          Tych 3 pań nie lubiłam zbytnio (Chylińską tak!) , ja wtedy słuchałam mało polskiej muzyki.

        • Kasia kowalska wcale taka depresyjna nie jest. ;) Co do Chylińskiej całkowicie zmieniła się po urodzeniu pierwszego dziecka. Republika – klasyk, plus Obywatel GC. ;)

          https://www.youtube.com/watch?v=ZWe7NHn3ZBU

          • Dobra dobra, ma jedną pozytywną piosenkę :D a reszta „o jezu, jak mi źle, zostawiłeś mnieee, już nie uśmiechnę się” :P

            oczywiście, że plus GC.

          • Cicho to była taka podpucha :P

      • Fakt firmy fonograficzne bardzo często narzucają zbyt wiele obostrzeń, przez co wykonawcy tak naprawdę nie są sobą.

    • Dobry produkt zawsze przetrwa – nawet ten niszowy. Myślę, że bardziej chodzi o to, że jak ktoś jest nijaki to nie zostaje zapamiętany i nie wraca się do niego.

      • Bardzo mocno się nie zgodzę. Ile jest dobrych niszowych filmów z nagrodami, których nie idzie nigdzie dostać. I naprawdę mówię: NIGDZIE. Jak coś jest niszowe, to w większości po kilku latach zostaje zapomniane i musi mieć naprawdę dużą rzeszę fanów (co w sumie sprowadza się do tego, że już nie jest niszowe), żeby tak nie było.

  • Aaaaa, jestem `89, ale dla mnie te piosenki są boskie! Zwłaszcza Zegarmistrz Światła!

  • Antypatycznie Antypatycznie

    Ja się trochę nie zgodzę,jestem 93 i na logikę też nie powinnam znać niektórych kawałków a znam 9/10 i wielu gimnazjalistów jak i licealistów lubi stare przeboje to chyba zależy od gustu muzycznego bo mój szfagier 35 letni bawi się tylko przy disco polo a nie przy tego typo polskich kawałkach. Nie powiedziałabym też, że ta muzyka była lepsza a teraźniejsza jest gorsza – one są po prostu różne. Zarówno hip hop ma coś w sobie jak i ten 10 lat wstecz, to samo można powiedzieć o metalu czy rocku, techno to styl tych czasów i pewno dzieciaki za 40 lat będą go wspominać jak my tutejsze kawałki. Każde pokolenie jest inne, nie znaczy, że uboższe czy gorsze. Kiedyś mój wykładowca pow, że muzyka skończyła się na zespole pink floyd – prawie zabiłam go śmiechem. Gust muzyczny to sprawa subiektywna. Jeszcze to, że ktoś nie doświadczył pewnych zdarzeń nie znaczy, że ich nie rozumie. Ja na dźwięk piosenki wind of change mam przed oczami solidarność w 93 a to właśnie wtedy przyszłam na świat :)

    • Fakt, wielu młodych ludzi interesuje się tamtą muzyką! A nawet wcześniejszą, bo dlaczego gloryfikować lata 80/90 a nie na przykład Doris Day czy Ninę Simone;- )

  • Właściwie znam wszystkie te utwory, ale za nimi nie przepadam, może poza ostatnim-podoba mi się muzycznie, tekst schodzi na dalszy plan bo nie podzielam go. Również jestem jeszcze z lat 80′ ale z końcówki ;)

    • Końcówka lat 80′ to były ciekawe czasy w muzyce. Artyści chcieli przelać na teksty wszystkie swoje obawy i wątpliwości odnośnie czasów, w których się znajdowali.

      • Mnie aktualnie interesują utwory z lat 30′, 40′ 50 i ewentualnie 60′ ale masz rację wtedy był ciekawy czas, choć ja wtedy słuchałam co musiałam (czyli rodzeństwo puszczało a ja jako mały bąbel musiałam słuchać:)). Myślę, że teraz to jest coś jak flaki z olejem (oczywiście bardzo uogólniam), teksty są nijakie i ja czuję, że do mnie nie trafia ta muzka zupełnie. Oczywiście mam takie tylko wrażenie, mało słucham teraźniejszej muzyki.