Zarejestruj się

nineteen − seven =

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Niby tak zwyczajnie

Wade Wilson, grany przez Ryana Reynoldsa to najemnik. Gość od brudnej roboty, ale tej drobnej. Facet, który odnajduje szczęście w życiu na chwilę przed otrzymaniem wieści o nowotworze, który pustoszy jego ciało. Wtem zgłasza się do niego podejrzany gość, który oferuje mu „cudowną” kurację – mimo wątpliwości daje się skusić i korzysta z jego pomocy. Efekty uboczne brutalnego zabiegu okazują się jednak dalece inne od obietnic. Wygląd zmusza go do przybrania kostiumu, który maskowałby jego fizyczny wygląd. Wybiera imię Deadpool i stawia sobie za cel zemstę na ludziach, którzy zrobili z niego to „coś”. W sumie to by wystarczyło za uproszczona recenzję, ale czy na pewno?

Deadpool – cel pojechać po bandzie

Deadpool to film, który nawiązuje do wielu produkcji – przedstawiając je wręcz karykaturalnie. Rozpocząć można by od miasteczka South Park i jego trylogii o Mysterionie i innych bohaterach, w których ciuszki wskoczyły dzieciaki z tego serialu, walcząc z profesorem Chaosem. Od tego zaczyna się wyśmiewanie współczesnych superbohaterów zwłaszcza ze stajni Marvela i ich koronnej serii poświęconej X-men’om. Nie przez przypadek w filmie pojawiają się dwie postacie z tej serii.

I to jest się strzałem w dziesiątkę. W świecie pełnym cukierkowych X-Menów, Iron Mana czy Kapitana Ameryki, pojawił się ktoś, kto wyłamuje się z tego stereotypu. Deadpool jest super(anty)bohaterem, który jest niezrównoważony psychicznie, usta mu się nie zamykają, a zabijając żartuje sobie z tego, co robi. Idealnie oddaje to pierwsza scena filmu, kiedy to likwidując kolejnych zbirów, liczy naboje pozostałe w magazynku broni i żartuje ze swoich genitaliów. Trup ściele się gęsto, krew tryska obficie, a gość drapie się po kroczu. Kurde o co tu chodzi? Deadpool to prostak i to jest jego największym atutem. Wciąga po strzale opary prochu, albo puszcza bąka i każe go następnie wąchać ślepej współlokatorce.

Deadpool to ciągła autoironia, czasami wręcz autoparodia komiksowego kina. Taki film był potrzebny, film, który by wyśmiał wszystko, co jest przerostem formy nad treścią w tej konwencji. Deadpool to jednak kino dla „wyrośniętego” kinomaniaka, dzieciaki nie maja czego szukać na tym seansie ze względu na wszechobecny wulgarny język i cięty humor.

Wieczny student powraca

Jeżeli lubisz niewybredne żarty, przemoc i urok Ryana Reynoldsa, którego głos jest wręcz idealny do tej roli, to ten film jest właśnie dla Ciebie. Niespełna dwie godziny prześmiewczego humoru pozwala oderwać się od idealnych i wyidealizowanych superbohaterów. Deadpool jest niewątpliwie filmem wulgarnym i w znacznej części niemoralnym. Choć finał z góry jest do przewidzenia – zwycięża miłość. To Deadpool jest wszystkim, czego nie spodziewacie się po komiksowym kinie. To więcej niż 100% zabawy, okraszonej wulgarnością i brutalnością. Idealna rozrywka dla widza, którego drażni przesyt kina idealnymi herosami.

Deadpool systemowy super(anty)bohater - recenzja
Reżyseria7
Gra aktorska - pierwszo i drugoplanowe postaci6.5
Muzyka7.5
Fabuła - scenariusz i jego realizacja8.5
Kwestie techniczne - montaż, efekty specjakne itp.8
  • Film prześmiewczy, wywracający do góry nogami konwencję kina komiksowego.
8Nieobiektywnie

O Autorze

Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Liczę, że powyższy wpis Ci się spodobał. Jeśli tak, to uczyń mi ten zaszczyt oraz przyjemność - polajkuj, skomentuj lub udostępnij powyższy tekst. Bardzo łasy jestem na takie pochlebstwa. To one sprawiają, że mam więcej energii by sprawić Ci dobrze tym, co robię. Twoje niewinne kliknięcie sprawi, że więcej dobrych ludzi trafi do tego miejsca. Dla Ciebie to małe kliknięcie, dla mnie duża szansa. To jak będzie, pomożesz mi?

Podobne Posty

  • Byłam sceptycznie nastawiona do tego filmu a uśmiałam siędo łez. Uwielbiam taki humor – ironia, wulgarność i parodia, sarkazm. Świetnie wszystko zgrane, trochę smutnej historii kontra ubaw. Dla mnie strzał w dziesiątkę.

    • Świeże podejście do tematu, wywracające trochę rynek do góry nogami. Bo w końcu ile można oglądać samych cukierkowych bohaterów. ;)

  • Jeden z lepszych filmów jakie ostatnio miałem okazję oglądać. Ironia, sarkazm i niewybredne żarty to niesamowita mieszanka. Chyba jedyny taki film gdzie bohater zabija tego złego. Nareszcie! :-)

    • Najlepsze jest to, że konwencję kina kreskówkowego wyśmiewa sam bohater filmu. ;)

  • To ja się piszę:)

  • Gosia Król

    Jak dobrze gdy pojawia się coś zupełnie nieoczekiwanego. ;)

    • Dokładnie – warto czasem odwrócić oklepany schemat. ;)

  • Konrad

    komiczne teksty, a po obejrzeniu zapowiedzi i przeczytaniu recenzji chyba jednak warto się wybrać na to do kina i się pośmiać ; )

  • Kasia Kruk

    Akcja 9, smaczki 10, humor 10, koszmar Wilsona 10, beka z X-Man 10 – fabuła tutaj akurat jest mniej ważna. ;)

    • Taki był cel, obśmiać konwencję tego typu kina. ;)

  • Tak bardzo nie mogę się przekonać do tego filmu;)

    • Szkoda, bo to naprawdę dobre kino o ile potrafi się spojrzeć z dystansem na nią. ;)

  • Jeszcze nie widziałam tego filmu :)

  • A ja lubię konwencję kina komiksowego z całym dobrodziejstwem inwentarza. Pomysł na film wydaje się nietuzinkowy, ale na pierwszy rzut oka bohaterzy wyglądają mało estetycznie.

    • O to chodzi by tak wyglądali, by nieco rozluźnić atmosferę, którą napompowały serie X-man, Avengers czy Iron Man. ;)