Zarejestruj się

fifteen − four =

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Trudny wybór

Po dość długiej przerwie zebrałem się na wyprawę do kina. Los sprawił, że miałem do wyboru tylko dwie opcje. Cóż taka godzina. Przyszło mi wybierać pomiędzy Angry Birds i Dzień Niepodległości Odrodzenie. Trafiło na drugą pozycję. Zwiastuny obu widziałem tak na YT jak i w zajawkach przed seansami kinowymi. Zapowiadało się nieźle w obu jakże różnych przypadkach.

3, 2, 1 start!!!

Początek seansu i mamy jasne nawiązanie do pierwowzoru. Nim Ziemianie zniszczyli statek obcych, Ci wysłali sygnał SOS, który w niezmierzonej przestrzeni kosmosu w końcu trafił do adresata. Przez ten czas ludzkość miała szansę na przygotowanie się do kolejnego spotkania z agresywną rasą. Na naszej planecie zapanował pokój, a wszystkie nacje wspólnie pracowały nad wdrożeniem ultranowoczesnych technologii, pozyskanych od obcych.

Bez polotu

Czy ktoś z was spodziewał się mocno zaskakującego przebiegu zdarzeń? Dzień Niepodległości Odrodzenie jest jeszcze bardziej przewidywalny niż poprzednik. Skoro mamy kontynuację to wszystkiego powinno być przynajmniej 2x więcej. I tak jest. Więcej niedobrych obcych, statek kosmiczny, który gdyby tylko mógł to zasłoniłby całą Ziemię. Do tego antygrawitacja, myśliwce, bombowce i inne takie. Bohaterzy nijacy, czasami wręcz śmieszni i ciągle epatowanie „amerykańskością”. Obcy rozpieprzają Ziemię, a oni sobie salutują, jeny ale dno. Zapomniałbym jeszcze o najważniejszym – rzeczony statek obcych ląduje przed drzwiami Białego Domu – aż chce się wymiotować.

Dzień Niepodległości Odrodzenie ani nie jest straszny, ani nawet śmieszny, jest najzwyczajniej w życiu tragiczny. Chwilami sceny dobre (głównie dzięki efektom specjalnym) przeplatane są tak durnymi tekstami i wątkami towarzyszącymi aktorom drugo i trzecioplanowym, że aż chce się wyć do księżyca z bezsilności. Najlepszy przykład to ojciec Levinsona, który w mikroskopijnej skorupce umyka gigantycznej fali oceanicznej, choć ta miotała wielkimi kontenerowcami jak chciała. Czy już w końcówce autobus szkolny z zacną gromadką dzieci, także prowadzony przez wspomnianego dziadka.

Źródło: http://www.foxmovies.com/movies/independence-day-resurgence

Oceniając bohaterów

Za wiele dobrego to tu się nie da napisać! Wspomnieć można co najwyżej o 2-3 rolach z pierwowzoru. Pozostałe to miazga papiernicza – szara, bez wyrazu i przeważnie robi się z niej papier do „dupy”. David Levinson to klon tego co było w części pierwszej. Nadal nieogarnięty i tylko z przebłyskami inteligencji. Podobać może się także rola uśpionego na 20 lat, nieprzewidywalnego i ekscentrycznego Dr. Okun. Letarg nic, a nic go nie zmienił – długie siwe włosy i multum niekonwencjonalnych rozwiązań sypiących się z rękawa. Prezydent Whitmore – nie wiem co myśleć. Początek całkiem niezły, a na koniec się poświęcił zabić królową obcych. Gdyby nie te ckliwe rozmowy i wszechobecny patetyzm dałbym plusa, tak to waham się. Tak na marginesie i tak jej nie zlikwidował mimo zaaplikowania kilkunastu megahiperturbo bomb pod jej brzydki tyłek.

Jeszcze gorzej wypadają nowe twarze. Jake Morrison – same suche żarty i drewno – nic dziwnego, że dostał zsyłkę na Księżyc. A już totalnie pojedzone przez korniki drewno, dziura obok dziury. Zero wyrazistości, obrażony na wszystko – więcej szkoda pisać. Córka byłego prezydenta – Patricia, może wygląda ładnie, ale raczej nic poza tym. Wpisuje się w ten sam ton co poprzednicy. Mądre głowy rządzące w Białym Domu wyglądają jak leszcze, co wszystkiego się boją, nie potrafią podejmować decyzji, a jeśli już to błędne. A jeszcze dorzucić trzeba do kompletu afrykańskiego rozrabiakę z maczetami w ręku. Czy ktoś to wszystko ogarnie?

Źródło: http://www.foxmovies.com/movies/independence-day-resurgence

Dzień Niepodległości Odrodzenie

Miało być odrodzenie, a mamy kaszanę. Może tylko jedna rzecz tak naprawdę wyszła producentom. Efekty specjalne, które naprawdę robią wrażenie. Atak na Ziemię wygląda niesamowicie. W ruinie są całe miasta, w powietrzu jest wszystko – budynki, statki, nie mówiąc już o wszelkiej „drobnicy”. Wygenerowane sceny są sceny pełne są szczegółów. Szkoda tylko, że jest ich tak mało. Jednak sama walka powietrzna z obcymi to już nie to samo, co w poprzedniku – przewidywalna i w „pustej” przestrzeni. Obcy rozpoczęli także walkę na lądzie, biegając z wielkimi giwerami. Tylko co w całym gąszczu tej wysokiej technologi robi gość z maczetami?

Dobić leżącego!

Pierwszą cześć widziałem już kilkanaście razy i za każdym razem nadziwić się nie mogłem, że udało się zrealizować tak idiotyczny scenariusz! Tutaj mamy drugą cześć bajki – Dzień Niepodległości Odrodzenie. Brzmi dumnie!!! A mamy powtórkę z rozrywki podniesioną co najmniej do „kwadratu”. Po trailerze wiemy, że będzie źle! Sztampowo i przewidywalnie jak na każde amerykańskie kino z rozpierduchą w środku. Wszystko dobrze się skończy – jakby to mogło być inaczej? Zwycięstwo na kilka sekund przed godziną „0” – oczywisty standard.

 

Dzień Niepodległości Odrodzenie - recenzja
Reżyseria3
Gra aktorska - pierwszo i drugoplanowe postaci2.5
Muzyka5
Fabuła - scenariusz i jego realizacja2
Kwestie techniczne - montaż, efekty specjakne itp.8.5
  • Muzyka i efekty specjalnie nie są w stanie zmienić oceny na wyższą
2.5Punktacja

O Autorze

Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Liczę, że powyższy wpis Ci się spodobał. Jeśli tak, to uczyń mi ten zaszczyt oraz przyjemność - polajkuj, skomentuj lub udostępnij powyższy tekst. Bardzo łasy jestem na takie pochlebstwa. To one sprawiają, że mam więcej energii by sprawić Ci dobrze tym, co robię. Twoje niewinne kliknięcie sprawi, że więcej dobrych ludzi trafi do tego miejsca. Dla Ciebie to małe kliknięcie, dla mnie duża szansa. To jak będzie, pomożesz mi?

Podobne Posty

  • Zgadzam się ze wszystkim, poza jedną rzeczą. Widziałam tak dużo filmów katastroficznych, że na mnie sceny niszczenia Ziemi nie zrobiły wrażenia.

    Ciekawe, czy po tak kiepskich recenzjach (bo chyba nikomu ten film się nie podobał) powstanie część trzecia. Pewnie tak, skoro gorsze rzeczy miały kontynuacje (bo tak, stety lub niestety są filmy gorsze od IDR). Tylko, że na kontynuacje Dnia Niepodległości nikt nie czekał, ale ludzie poszli do kina z ciekawości i nostalgii. Drugi raz pewnie nie dadzą się tak samo nabrać.

    • Mamona nakręca ten biznes, tak więc można się spodziewać kontynuacji. Pytanie tylko jak szybko?

      • Podobno Emmerich ma już pomysł na następny film, więc podejrzewam, że szybko.

        • Wystarczy popatrzeć na serię Szybcy i wściekli powstaje już 8 cześć!!! Albo na kolejne części poświęcone konkretnym bohaterom z Marwela. Maksymalnie chcą napełnić kieszenie kasą.

  • Tak się właśnie wahałam, czy się wybrać na do kina. Dobrze, że nie poszłam. Obejrzeć, obejrzę sobie w domowym zaciszu, bo mimo wszystko jakoś zawsze lubiłam te wszystkie pseudo katastroficzne obrazy. Choć zawsze się zastanawiam, dlaczego to tylko Amerykanie zbawiają świat. Czekam aż powstanie film, gdzie inne nacje też pokażą swoje moce ratunkowe. :)

    • Szkoda czasu i pieniędzy – tylko powielają znane wszędzie już schematy.

  • Zastanawiałem się, czy iść. Ale namówiłeś mnie. Lepiej poczytam sobie jakąś książkę :)

    • A u mnie książkowa kolejka się ciągle wydłuża – ostatnio o kolejna książkę Aleksandra Makowskiego – Następne pokolenie. ;)

  • Kolejna recenzja, która odradza wyjście do kina na ten film

    • Jeszcze nie spotkałem recenzji, która wychwalała by ten film jako wyśmienite kino.

  • Ja na szczęście nie widziałam tego filmu (ani pierwszej części), chociaż narzeczony namawiał. Nie jestem mocno wymagającym widzem, więc pewnie próbowałabym znaleźć więcej plusów, ale np. w moim przypadku efekty specjalne nie są ważne, nie robi to na mnie żadnego wrażenia, chyba, że są naprawdę absolutnie zajebiste, dlatego mimo, że nie widziałam, myślę, że oceniłabym zupełnie inaczej :)

  • Pierwszą część widziałam i wiem, ze do kina na drugą nie pójdę :) poczeka spokojnie i zobaczę sobie ją jak już totalnie nie będę miała nic do roboty, czyli w sumie nie wiem kiedy :D

  • jak dla mnie – nieporozumienie. dzień niepodległości jest tylko jeden i powinien zostać bez kontynuacji