Zarejestruj się

16 − four =

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Klauzula milczenia

Przez wiele lat uczestnicy tej bitwy nie mogli o niej mówić. Nałożono na nich klauzulę milczenia. Oficjalnie ich tam ich nie było. W kwietniu 2004 roku podczas powstania armii Mahdiego przez ponad 72 godziny polscy i bułgarscy żołnierze bronili ratusza w Karbali nazwanego z angielska City Hall. Był to jedyny i mocno wysunięty punkt oporu wojsk koalicji w mieście ogarniętym przez chaos. Bitwa o Karbalę okazała się największą bitwą polskich żołnierzy  od II wojny światowej. Do niedawna był to temat objęty zmową milczenia. Dopiero po 11 latach opinia publiczna ma szansę dowiedzieć się więcej o bohaterskiej postawie naszych i bułgarskich żołnierzy dzięki filmowi Krzysztofa Łukaszewicza. Filmowi Karbala towarzyszą dwie książki – pierwsza o tym samym tytule autorstwa Piotra Głuchowskiego i Marcina Górki oraz osobiste wspomnienia Grzegorza Kaliciaka dowodzącego obroną – Karbala raport z obrony City Hall.

Oczekiwania

Z niecierpliwością oczekiwałem premiery filmu „Karbala”. Nie chciałem powtórki serialu „Misja Afganistan’” – płytkiej i miałkiej fabuły, kiepskiego odwzorowania realiów służby, kończąc na słabej scenografii. Każdy odcinek był męczarnią i wychwytywaniem rażących w oczy błędów w zachowaniu aktorów próbujących udawać żołnierzy. Obawy co do produkcji realizowanej przez Łukasiewicza dodatkowo rosły po tym jak do mediów przekazano informację, że tylko kilkanaście dni zdjęciowych odbędzie się na Bliskim Wschodzie, a City Hall wyrośnie na Żeraniu.

Jeśli spojrzymy na film jako całość to mamy naprawdę dobre kino! Karbala to co prawda nie Helikopter w ogniu Ridleya Scota – nie porównujmy choćby budżetów obu produkcji. Ale nie ma się czego wstydzić. Akcja często nie zwalnia przez bardzo długi czas, a to plus. Jest dynamika, jest głośno, wybuchają granaty, a ziemia i gruz unosi się w znacznych ilościach w powietrzu po każdym wybuchu. W końcu jest realistycznie.

Realizm

Spojrzenia, gesty, ruch – to to, co Łukasiewicz ukazał wyśmienicie . Wymowny i wyraźny Bartłomiej Topa w roli kapitana Grzegorza Kaliciaka, który już dawno pozostawił za sobą rolę Zenka ze Złotopolskich. Jacek Lichota jako medyk i subiektywny  Antoni Królikowski. Boli mnie nieco zbyt wąsko pokazana grupa bułgarskich specjalsów, którymi dowodził Getov w rolę, którego wcielił się znany Hristo Shopov. Co jeszcze Karbala pokazuje widzowi? Rzeczywisty stan tego, z czym pojechali nasi żołnierze na misję stabilizacyjną, która okazała się regularną wojną. Niedoszkoleni wojacy, sprzęt osobisty nie spełniający swej roli, Honkery wyglądające jak blaszane pudełeczka – „dopancerzane” poprzez przybijane do burt pojazdów kamizelki kuloodporne!!! Kolejna ważna uwaga wyposażenie tak to osobiste, jak pojazdy czy broń w pełni odpowiada temu w co byli wyposażenie żołnierze w 2004 roku. Warto podkreślić wygląd scenografii – makieta City Hall’u niczym żywcem wycięta z fragmentu irackiego miasta. Naprawdę ciężko się do czegoś przyczepić. Autorzy wcześniej wspomnianej Misji Afganistan mają się od kogo uczyć.

Karbala – film a prawda

Żaden film nigdy w 100% nie odda danego wydarzenia z przeszłości – zawsze napotkamy pewne ograniczenia. Tak jest także w przypadku tego filmu. Kto czytał książkę Karbala ten od razu wychwyci różnice. W filmie pominięto całkowicie udział pojazdów BRDM, które miały znaczną rolę w obronie City Hall. Ich karabiny 12,7mm stanowiły znaczne wzmocnienie siły ognia obrońców ratusza. Wątek sanitariusza, który się „zaciął” jest prawdziwy ale miał swoją historię w innym miejscu i czasie. Podobnie wątek porwanych żołnierzy to wymysł scenarzystów.

Nie wszystko wyszło idealnie

Mam dwa duże zastrzeżenia do filmu. Wielu z was powie, że się czepiam, ale trzeba to wyraźnie i głośno powiedzieć. Pierwsze to powtórka z rozrywki. Cześć z was oglądała Bitwę Warszawską Hoffmana, w której Łukasiewicz był drugim reżyserem. Tu niestety znaczna zdjęć podobnie jak w „bitwie” wygląda niczym zrobionych ręką epileptyka. Drugi zarzut to jakość zdjęć. Choć ruch kamery, dramatyzm sytuacji są na bardzo wysokim poziomie to przez zdjęcia bije „szum”. Kto fotografuje ten doskonale wiem o czym mówię.

Podsumowując. Całość przekłada się nie tylko na emocjonującą akcję i rozrywkę, ale i rozsądny film. Na koniec powiewa polska, a nie amerykańska flaga i to jest to. Karbala – warto obejrzeć.

Karbala - recenzja filmu
Rezyseria8
Gra aktorska - pierwszo i drugoplanowe postaci8
Muzyka7.5
Fabuła - scenariusz i jego realizacja7
Kwestie techniczne - montaż, efekty specjakne itp.6.5
  • Wynik końcowy to nie średnia, to moje sbiektywne odczucia do całości.
8.5Nieobiektywnie

O Autorze

Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Liczę, że powyższy wpis Ci się spodobał. Jeśli tak, to uczyń mi ten zaszczyt oraz przyjemność - polajkuj, skomentuj lub udostępnij powyższy tekst. Bardzo łasy jestem na takie pochlebstwa. To one sprawiają, że mam więcej energii by sprawić Ci dobrze tym, co robię. Twoje niewinne kliknięcie sprawi, że więcej dobrych ludzi trafi do tego miejsca. Dla Ciebie to małe kliknięcie, dla mnie duża szansa. To jak będzie, pomożesz mi?

Podobne Posty

  • To mnie zachęciłeś tą recenzją.

    • Cieszę się ;) Film jest naprawdę dobry. Poza tymi dwoma rzeczami, które mnie strasznie irytowały. Pozostali widzowie mogą nawet na to nie zwrócić uwagi.

  • Nie słyszałyśmy nawet, że taki film wszedł do kin. Będziemy musiały obejrzeć.

    • Było o nim ostatnio bardzo głośno niemal w każdych mediach. Radio, telewizja czy internet. ;)

      • Ale dziewczyny nie oglądają telewizji. One czytają tylko blogi i tak trafiły do Ciebie ;-)

        • W necie też bombardowali informacjami o tym filmie :P

      • Telewizji nie oglądamy, radia nie słuchamy. Z Internetu głównie blogi czytamy. To wiele wyjaśnia.

  • Beti Jarosz-Smith

    Muszę koniecznie wybrać się na ten film. Znajomi byli i bardzo sobie chwalą, a ja w Polsce będę dopiero za tydzień. Z tego co słyszałam, w końcu będę mogła się pochwalić jakimś polskim filmem ;/ Znajomi w UK też mi wspominali ii wypytywali o Karbalę. Koniecznie muszę obejrzeć!

    • Dobrze, że o tym filmie słychać poza naszymi granicami. Warto pokazywać naszych żołnierzy i to co się tam naprawdę stało. Być może wiele osób dostrzeże to, że Polska musi posiadać silną armię choćby w calach odstraszania. A sam film należy obejrzeć i wyciągnąć z niego wnioski.

  • beata_k

    Potwierdzam to co powyżej:) „Karbala” porusza, trzyma w napięciu, pokazuje polskie kino od innej strony. Byłam w kinie i nie żałuję. Gdyby nie ta ekranizacja pewnie nie dowiedziałabym się o tej historii. Cieszę się, że ten film powstał i to na takim poziomie.

    • Przez wiele lat nikt nie mówił o tych wydarzeniach. Dobrze, że Łukaszewicz zrobił ten film. Wiele osób dowie się, że II WŚ nie była ostatnią wojną, której walczyli polscy żołnierze.

  • Ostrzę już sobie zęby na film, ale tak się zastanawiam, czy najpierw przeczytać książkę (która właśnie dzisiaj do mnie dotarła), czy brać film na pierwszy ogień. Co w tym przypadku, Twoim zdaniem, będzie lepsze dla odbioru całości?

    • Do pełni odbioru potrzebna jest książka i film. Pierwszą książkę już przeczytałem, teraz pozostaje jeszcze druga. ;)

  • Karolina Niezgoda

    Jak widzę trzeba czym prędzej wybrać się na ten film. :)

    • Polecam i to bardzo, świetny film, który naprawdę warto zobaczyć. ;)

      • Karolina Niezgoda

        Na pewno się wybiorę ;)

  • Anita Kłos

    Byłam w kinie wczoraj i uważam, że film jest świetny! Kino polskie zrobiło wielki krok do przodu i Karbala jest tego przykładem. :)

  • Gosia Król

    Oczekiwania były spore i obawiałam się jak to wyjdzie, ale nie zawiodłam
    się, film bardzo dobry pod każdym względem! Polecam, bo warto. :)

    • Dobrze że film spełnił Twoje oczekiwania.; Nie wszyscy lubią i tolerują kino wojenne zwłaszcza w polskim wykonaniu. ;)

  • Kasia Kruk

    Czuję się bardzo zachęcona do seansu. Mimo iż nie przepadam za kinem wojennym to na Karbalę chętnie się wybiorę.

    • Film pokazuje nie niewygodne dla polityków fakty. Bitwa, którą pokazuje film przez wiele lat „nie miała miejsca” – wszelkie informacje o niej były utajnione.

  • Kasia Kamińska

    Recenzja oddaje to co obejrzałam. Film dobrze
    się ogląda co naprawdę robi wrażenie. Polskie kino wojenne dawno nie
    miało tak dobrego „produktu”. Warto na to iść do kina.

  • Tommy

    Nie co do końca zgadzam się z recenzją, moim zdaniem film aż tak bardzo nie różni się od książki. Zarówno książka i film bardzo ciekawe i właśnie na takie filmy powinno się wysyłać młodzież ze szkół do oglądania, a nie na jakieś historyczne gnioty!

    • Z którymi fragmentami się nie zgadzasz? Przeczytałem Karbalę – książkę Głuchowskiego i Górki – recenzję zamieściłem kilka godzin temu. I są znaczne różnice między książką, a filmem. Choćby to że w filmie ani razu nie pojawiają się pojazdy BRDM. A w obronie City Hall odegrały znaczącą rolę dzięki swojej sile ognia. Jutro, być może za dwa dni siądę do książki Kaliciaka – Karbala – raport z obrony City Hall. Po jej przeczytaniu mam nadzieje mieć pełny przegląd sytuacji odnośnie tego co tam się stało.

  • Cieszę się, że film nie okazał się kolejnym gniotem. Z ciekawością obejrzę.

    • Film jest dobry. Może dlatego, że przedstawia współczesne wydarzenia. Może były przez blisko 10 lat utajnione, może wiedzieli o tym nieliczni. Ważne że wydarzenia zawarte w filmie nie mają nic wspólnego z I lub II WŚ, a tym bardziej wcześniejszym okresem.

  • W końcu, po przeczytaniu książki, obejrzałam. I wydaje mi się jedynie zarysem książkowych wydarzeń. Taki sobie.

    • Nigdy nie da się wiernie odtworzyć książki. Przykładem są tutaj dwie pozycje, które opisałem na blogu dotyczące wydarzeń w Karbali. Książki są dużo bardziej szczegółowe, a film ma zawsze ograniczenia czasowe.

      PS Polecam ostatnią recenzję na blogu „Raport Borsuka – ISAF nie dla idiotów” Roberta Polaka. Świat misji oczami zwykłego żołnierza, nie „specjalsa”. Bez koloryzowania i zbędnego zadęcia.

      http://nieobiektywny.pl/raport-borsuka-robert-polak-recenzja/

      Znam Roberta ponad 6 lat i naprawdę zaskoczył tą książka wiele osób, które go znały.