Zarejestruj się

eight − 5 =

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Celowy zabieg

Księga dżungli to film, na który wybrałem się z pełną premedytacją. Po pierwszym zwiastunie zobaczonym przy okazji seansu innego filmu wiedziałem, że muszę na nim być. Co jeszcze mnie przekonało? Próbka dubbingu oraz efekty specjalne, które robiły piorunujące wrażenie.

Trzy księgi

Prawo dżungli – to pierwsze co obowiązuje we wspomnianej dziczy. Prawo, które obowiązuje każde zwierzę w niej żyjące. Najlepszym przykładem niech będzie tutaj Prawo Wodnego Rozejmu, do którego przestrzegania było zobowiązane każde zwierzę. Gdy wody przy wodopoju było coraz mniej i ukazywał się Kamień Pokoju drapieżniki i ich ofiary utrzymywały pokój by w pełni zaspokoić pragnienie. W tym momencie lepiej możemy poznać Mowgliego, którego wychowaniem zajmują się czarna pantera Bagheera oraz stado wilków przewodzone przez Akelę. Jednak w każdej historii musi być czarny charakter. Padło na tygrysa Shere Khana, który pała nienawiścią do ludzi za okaleczenie, którego doznał od nich. Za cel stawia sobie zabić Mowgliego. Nastanie pory deszczowej burzy dotychczasowy rozejm. Bagheera postanawia wyprowadzić ludzkie szczenię do „swoich”, gdzie będzie bezpieczne.

Dżungla to nie jest przyjazne miejsce i wrogów w nim wielu. Nie tylko Shere Khan jest tutaj negatywna postacią. Jest wielki wąż dusiciel Kaa i nieobliczalne stado małp Bandar-Log. Na szczęście w nieszczęściu zawsze znajdzie się ktoś, kto pomoże. Mowgli poznaje niedźwiedzia Baloo, który ma specyficzne podejście do wszystkiego, co go otacza. Rozpoczynają wspólną przygodę, a nasz bohater traci ochotę by wrócić do ludzkiego stada. Dopiero powrót Bagheery przywraca wszystko na swoje miejsce. Spokój nie trwa jednak długo, do czego przyczynia się stado małp.

Szkarłatny kwiat – tym określeniem mieszkańcy dżungli określali coś czym władać potrafi tylko człowiek – ogień. I to właśnie ogień pragnie zdobyć król Louie. To nim chce zawładnąć dżunglę, Wtedy to także Mowgli dowiaduje się o śmierci Akeli, którego zabił Shere Khan. Nasz młody bohater postanawia go zdobyć w ludzkiej osadzie, by wykorzystać go w ostatecznej rozgrywce z zabójcą przybranego ojca.

Księga dżungli pozafabularnie

To co zachwyca w tym filmie to efekty specjalne, niemal wszystko zostało wygenerowane komputerowo. Kunszt specjalistów widać w prezentowanym obrazie dżungli i jej mieszkańców. Animacja zwierząt momentami jest niemal nie do odróżnienia od ruchów prawdziwych odpowiedników. Księga dżungli zadziwia szczegółowością, w zbliżeniach widać pojedyncze włosy w sierści zwierząt, każdy z osobna poddaje się ruchowi, podobnie z szatą roślinną, liście drzew, źdźbła traw wszystko wygląda naprawdę realistycznie. Smaczkiem dodającym wartości jest ścieżka dźwiękowa, która z bodźcami wzrokowymi sprawia, że wielokrotnie pojawiają się ciarki na plecach. Tutaj należy postawić pytanie kiedy efekty specjalne będą tak doskonałe, że w pełni wyeliminują prawdziwych aktorów?

Słowo krytyki

Niestety mimo kunsztu każdego kto przyłożył rękę do tego filmu Księga dżungli nie jest pozbawiona wad. Czarny charakter Shere Khan jest tylko epizodystą. Nie ujawniając zakończenia dodam, że ostatnia scena z jego udziałem także mnie mocno rozczarowała. Fabuła – miałem wrażenie, że jest płaska i zbyt oczywista, co owocowało chwilami nudy. Młody widz tego nie zauważy, onieśmielą go wspomniane efekty specjalne. Przeszkadzała mi także zbytnio uczłowieczona sylwetka Baloo, mocno odmienna od pozostałych zwierzęcych kreacji.

Mimo wszystko Księga dżungli to dobry film, który warto zobaczyć. Kolejny raz potwierdziło się także, że polska sztuka dubbingu stoi na najwyższym poziomie.

Księga dżungli (2016) - recenzja
Reżyseria7
Gra aktorska - pierwszo i drugoplanowe postaci8
Muzyka7.5
Fabuła - scenariusz i jego realizacja6
Kwestie techniczne - montaż, efekty specjakne itp.9
  • Mimo kilku wad to naprawdę świetny film dla młodego widza,
7Punktacja

O Autorze

Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Liczę, że powyższy wpis Ci się spodobał. Jeśli tak, to uczyń mi ten zaszczyt oraz przyjemność - polajkuj, skomentuj lub udostępnij powyższy tekst. Bardzo łasy jestem na takie pochlebstwa. To one sprawiają, że mam więcej energii by sprawić Ci dobrze tym, co robię. Twoje niewinne kliknięcie sprawi, że więcej dobrych ludzi trafi do tego miejsca. Dla Ciebie to małe kliknięcie, dla mnie duża szansa. To jak będzie, pomożesz mi?

Podobne Posty

  • Sylwia

    Świetna recenzja :)

  • Podoba mi się Twoja recenzja tego filmu. Myślę, że się na niego wybiorę do kina :-)

    • Cieszę się, że mój wpis okazał się cenna podpowiedzią do pytania – tak czy nie jeśli chodzi o seans filmowy z bohaterami Księgi dżungli. ;)

  • Po obejrzeniu zwiastuna wiedziałam, że chcę widzieć ten film, Ty jeszcze bardziej mnie do tego zachęciłeś. ;)

  • Pamiętam z jakim zafascynowaniem czytałam książkę, gdy byłam jeszcze dzieciakiem. Twoje recenzja tylko mnie utwierdziła w tym, że film warto obejrzeć.

    • Ja pamiętam Robinsona Cruzoe, która podobnie na mnie wywarła w dzieciństwie ogromne wrażenie. ;)

  • Rafau Ikswoktur

    Doskonała recenzja, dziękuję serdecznie! Jest w tym wszystko czego oczekuję od recenzenta. Serio, kawał dobrej roboty!
    rafaubloguje.blogspot.com

    • To ja dziękuję za odwiedziny i pozostawienie po sobie śladu. ;)

  • Nic, tylko naocznie zweryfikować film :)

    • Tylko empiryczna weryfikacja pozwala wyrobić w pełni nieobiektywną opinię – czyli własną. ;)

  • Księgę Dżungli czytałem kilka razy … każda kolejna adaptacja mnie rozczarowywała, czuję że będzie podobnie.

    • Dlatego tylko 7, a nie 8 i więcej. Choć efekty specjalne potrafią zapierać dech w piersi to fabuła i jej rozwinięcie czasami rozczarowują. Choć dla dzieciaków będzie do bardzo atrakcyjna produkcja to dorośli będą mieli inne wymagania i odczucia wobec niej. ;)

  • Chętnie wybiorę się do kina na ten film! Dzięki za rzetelną recenzję :)

    • Cieszę się, że mój wpis mógł pomóc w ostatecznym wyborze TAK lub NIE odnośnie seansu w kinie. ;)

  • W sumie nie byłam pewna czy pójść, ale teraz raczej się wybiore :)

  • Małgosia G

    Widziałam trailer w kinie i tak samo stwierdziłam, że muszę na to pójść :D

    • I jak wrażenia? ;)

      • Małgosia G

        Mieszkając w mieście oddalonym od wszelkich kin, nie miałam okazji :D Obejrzę w internecie, jak będzie, chociaż to oczywiście nieporównywalne do kinowej wersji ;)

  • Nie rozumiem do końca nadal dlaczego napisałeś w zakończeniu, że to świetny film dla młodego widza. Moim zdaniem (pomimo tych kilku wad) warto w każdym wieku wybrać się na „Księgę dżungli”. Przede wszystkim dlatego, że to ten rodzaj filmu, który bez skrupułów można zobaczyć wspólnie całą rodziną :)

  • Chętnie bym się wybrała :)

    • To dobry wybór na chwilę odprężenia choćby w czasie weekendu. ;)

  • Julia Palmowska

    Po zobaczeniu trailera w telewizji stwierdziłam, że na to nie pójdę, ale po tylu przychylnych recenzjach… wybieram się za jakiś tydzień.;)

    • Zwiastuny mają to do siebie, że bardzo skracają historię, a sceny w nich zawarte często są nie chronologiczne. Dlatego wiele osób bywa rozczarowanych po seansach, na które wybrali się tylko po obejrzeniu trailera, bez przeczytania choćby kilku recenzji.

  • AnetaNieZajac

    Ja widziałam w 4dx, więc te efekty były podkręcone do maksimum. Za to wybrałam wersję z napisami, więc dubbingu nie ocenię. Zadziwiło mnie, że pamiętam nieco inną wersję Księgi Dżungli i niektóre wątki dosyć mocno się różnią od pierwowzoru. Kilka fajnych ukłonów w stronę starej wersji zasługuje na docenienie, ale jeszcze bardziej winszuję zupełnie nowemu podejściu do tematu. Ja nie nudziłam się ani przez chwilę.

    • Zgadza się w wielu miejscach obecna wersja spłyca historię z książki, ale chyba jeszcze nie było idealnego odwzorowania jakiejkolwiek książki do wersji filmowej. Niestety film ma ograniczenia czasowe, książki z kolei nie mają górnego limitu stron, co najwyżej powstają kolejne części. ;)

  • Nam się podobał, my w wadach zwrócimy uwagę na to, że jest naprawdę kilka przerażających momentów dla dzieci 7+, a z tego co widziałyśmy blogerzy zabierają też młodsze pociechy, więc bez komentarza.

    • Dokładnie tak jak sam wspominałem kilka razy miałem ciarki na plecach, gdy łączono szybką akcję z dynamiczną muzyką w tych momentach młodsze dzieciaki naprawdę mogą się wystraszyć.