Zarejestruj się

four × five =

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Lubelski Rower Miejski – nie tylko same plusy

Do tej pory Lubelski Rower Miejski komplementowałem. Dlaczego? Bo nie widziałem większych wad tego systemu. Jednak dwa dni temu stała się dla mnie sytuacja kuriozalna, która nie powinna mieć w ogóle miejsca. W skrajnym przypadku całe zdarzenie mogło by się zakończyć trwałym uszczerbkiem na zdrowiu lub śmiercią osób postronnych. Z głównego zdjęcia zapewne domyśliliście się o co chodzi. A teraz szczegóły. Wysiadłem autobusu miejskiego linii 57 przy Dworcu Głównym PKS w Lublinie i zmierzałem do Tarasów Zamkowych by zajrzeć do księgarni, które się tam znajdują. Liczyłem na jakąś ciekawą pozycję czytelniczą do kolekcji. Jakież było moje zdziwienie gdy ujrzałem taką sytuację. Oto młody człowiek mający na oko około 25 lat ma zamiar wypożyczyć rower. Co robi? Podchodzi do panelu, który znajduje się przy każdej stacji i z niego rozpoczyna operację wynajmu roweru. Ów młody człowiek oparł się jedną ręką o panel, a drugą rozpoczął procedurę wynajmu roweru. Tak niefortunnie się o niego oparł, że po chwili cały panel poleciał do tyłu i z wielkim hukiem uderzył w chodnik. Szczęście nikt za nim nie stał, bo miejsce przy Lubelskim Zamku jest nie zwykle ruchliwe. Wystraszony młody człowiek postanowił przywrócić panel do pionu, ale niestety nie udaje mu się to i ulatnia się na dystans około 100 metrów, przez chwilę obserwuje całą sytuację z boku. Co ciekawe panel przetrzymał starcie z chodnikiem i dalej służył do wynajmu rowerów – co bardzo mnie zdziwiło. Fakt korzystanie z powalonego panelu budziło rodziło na przechodzących osobach nieskrępowany i szczery uśmiech. Nie zmienia to jednak faktu, że Lubelski Rower Miejski zapunktował w tym miejscu u mnie lecz tylko i wyłącznie negatywnie. Jeśli przyjrzycie się dokładnie jednemu ze zdjęć to zobaczycie w jaki sposób został cały panel zamontowany do podłoża. Po dwa kołki do płytki leżącej bezwładnie na ziemi. Ciekawi mnie czy pozostałe panele także są tak „solidnie” posadowione. Aż dziw bierze, ze nie przewrócił się pod naporem większego wiatru. Zastanawia mnie jak tłumaczono by się w sytuacji, kiedy wspomniany panel przewróciłby się na człowieka?

Panie i Panowie wstyd jakich mało, fuszerka i nic więcej. Lubelski Rower Miejski ma u mnie wielkiego minusa i nie zmieni tego nawet fakt, że jeszcze w tym roku w systemie przybędzie kolejnych 20 stacji (zamiast planowanych 40).

O Autorze

Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Liczę, że powyższy wpis Ci się spodobał. Jeśli tak, to uczyń mi ten zaszczyt oraz przyjemność - polajkuj, skomentuj lub udostępnij powyższy tekst. Bardzo łasy jestem na takie pochlebstwa. To one sprawiają, że mam więcej energii by sprawić Ci dobrze tym, co robię. Twoje niewinne kliknięcie sprawi, że więcej dobrych ludzi trafi do tego miejsca. Dla Ciebie to małe kliknięcie, dla mnie duża szansa. To jak będzie, pomożesz mi?

Podobne Posty

  • Karolina Niezgoda

    Co za peszek, a tak solidnie się do tej pory prezentowali.

  • Kasia Kamińska

    Nic więcej niż tylko prowizorka, inaczej tego nie da się nazwać.

    • Aż dziwię się, że wcześniej się to nie przewróciło!!!

  • „przewróciło się niech leży…cały luksus, polega na tym…” ;)
    Żarty żartami, ale aż strach pomyśleć, co by było, gdyby za panelem stał jakiś człowiek. Nawet taki bezwstydny, budowlany nieogar jak ja, widzi, że takie krótkie „kołki” to za mało,by utrzymać w pionie takiego kolosa.

    • kołki kołkami, ale równie dobrze można by to postawić na dwóch płytkach chodnikowych bez kołków i też była by prowizorka