Zarejestruj się

eight + 15 =

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Lubelski Rower Miejski znika z ulic, ale tylko na czas zimowego snu.

Lubelski Rower Miejski zamknął sezon. W poniedziałek z ulic zniknęło 400 rowerów, które przez ostatnie 2,5 miesiąca funkcjonowało w systemie 40 stacji, z których można było wypożyczać rowery. Nie da się ukryć, że wypożyczalnie rowerów okazały się prawdziwą rewelacją. W ciągu nieco ponad dwóch miesięcy w systemie Lubelskiego Roweru Miejskiego zarejestrowało się ponad 22 tysiące osób. Rowery wypożyczono ponad 125 tysięcy razy. W samym listopadzie było to niemal 30 tysięcy razy. Widać, że Lubelski Rower Miejski odniósł gigantyczny sukces oraz, że stał się ważną częścią systemu komunikacji tego miasta. Nic, tylko się cieszyć. Pozostaje jedynie czekać na rozwój sieci i powrót rowerów po zimowym śnie.

Ta ostatnia niedziela.

Niedziela to był ostatni dzień pracy systemu w tym roku. Ja ostatni raz skorzystałem z nich w piątek. Korzystałem z nich średnio pięć dni w tygodniu, wypożyczając rower zazwyczaj dwa lub trzy razy dziennie. Teraz wszystkie jednoślady przejdą niezbędne naprawy i konserwacje swoich mechanizmów. Kiedy Lubelski Rower Miejski powróci? Planowany termin to 1 kwietnia, prima aprilis – niech to będzie dobra wróżba. Lecz jeśli pogoda pozwoli, to rowery powinny pojawić się wcześniej.

W przyszłym roku sieć będzie rozbudowana o nowe stacje. W planach jest między innymi pięć dużych stacji na 50 rowerów. Niezmiernie ciekawi mnie ich lokalizacja. Najczęściej jednoślady wypożyczane były na stacjach Krakowskie Przedmieście/Krótka, Radziszewskiego/Akademicka oraz Zana ZUS. I można niemal na pewniaka spodziewać się w tych lokalizacjach umiejscowienia największych stacji. Nie będę tutaj przytaczał więcej statystyk, jeśli będziesz ich ciekawy to sam zajrzysz na stronę operatora i sprawdzisz, jak dokładnie w statystykach prezentuje się Lubelski Rower Miejski.

Czy Lubelski Rower Miejski odniesie sukces?

Takie pytanie zadałem w poprzednim wpisie, który dotyczył systemu. I już na wstępie podkreśliłem iż może być to źle zadane pytanie. Tak, jak przewidywałem, Lubelski Rower Miejski odniósł bezapelacyjny sukces w tym mieście. System łatwością obsługi już od samego początku zachęcał do wielokrotnego korzystania z niego, o czym świadczył błyskawiczny wzrost zarejestrowanych użytkowników oraz stała wysoka liczba dziennych wypożyczeń. Cieszę się, że zrealizowane zostaną dwa główne postulaty użytkowników: zwiększenie liczby stacji oraz liczby rowerów będących w miejskim systemie. Cieszy także fakt, że operator w miejscach największego wynajmu i zwrotu rowerów planuje powiększenie stacji. Znacząco to ułatwi komunikację z oraz do tych miejsc oraz skróci czas oczekiwania na rower.

Żeby nie było tak pięknie.

Jak do tej pory Lubelski Rower Miejski przedstawiam w samych superlatywach. Czy da się w nim odnaleźć jakieś wady? Niestety tak. Pisząc o nim pierwszy raz wspomniałem, że czasami brakuje 4 biegu w rowerach i jeśli chcesz przemieścić się na większy dystans bez zmiany jednośladu to masz pecha. Musisz się sporo „nakręcić” i to w mocnym tempie. Ostatnio zauważyłem także, że w chłodniejsze dni problem jest z przerzucaniem biegów w piastach. Może to wynikać z zastosowanego smaru, który w wyniku ujemnej temperatury zagęszcza się, a przez to nie realizuje w pełni swej funkcji.

Kolejna cecha, którą zauważyłem to to, rowery nie są „idiotoodporne”. Choć to może wąska grupa użytkowników jest idiotami, skoro nie szanuje użyczonego im sprzętu. Czym się to objawia? Wiele rowerów widziałem z popsutymi koszami. Nie były to drobne usterki, ale zazwyczaj wynik celowego działania. Porozrywane siatki czy pourywane mocowania wspomnianych koszy są dość często spotykane. Z mniejszych usterek wyłapałem uszkodzone siodełka i mocowania lamp. Szczególnie w tym ostatnim przypadku operator nie wziął chyba pod uwagę tego, że większość użytkowników przemieszcza się chodnikami, a nie ulicami i ścieżkami rowerowymi. Powoduje to przenoszenie na przedni widelec znacznej liczby drgań, a te z kolei powodują osłabienie mocowania przedniej lampy.

Mimo kilku zastrzeżeń liczba pozytywnych odczuć jest dużo większa i całkowicie maskuje negatywne niuanse. Pozostaje tylko czekać na wznowienie pracy systemu na wiosnę.

 Grafika Lubelski Rower Miejski

O Autorze

Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Liczę, że powyższy wpis Ci się spodobał. Jeśli tak, to uczyń mi ten zaszczyt oraz przyjemność - polajkuj, skomentuj lub udostępnij powyższy tekst. Bardzo łasy jestem na takie pochlebstwa. To one sprawiają, że mam więcej energii by sprawić Ci dobrze tym, co robię. Twoje niewinne kliknięcie sprawi, że więcej dobrych ludzi trafi do tego miejsca. Dla Ciebie to małe kliknięcie, dla mnie duża szansa. To jak będzie, pomożesz mi?

Podobne Posty

  • Karolina Niezgoda

    niestety nic nie jest odporne na idiotów w tym także takie rowery

    • Gosia Król

      metalową kule nawet by tacy popsuli

    • Kasia Kamińska

      co prawda to prawda

  • Anita Kłos

    swoją drogą fajne zdjęcie udało się zrobić

  • Kasia Kruk

    byle się z niego obudził ;)