Zarejestruj się

11 − 9 =

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Dawno nie było tak dobrze

Można by powiedzieć – to dwudzieste czwarte tchnienie super agenta. Wielu sądziło, że Spectre może być ostatnim filmem z Jamesem Bondem. Po wypowiedziach i zachowaniu można mniemać, że to na pewno był ostatni film z udziałem Daniela Craiga. Najmocniej przymierzanym aktorem do nowego Bonda jest Damian Lewis. Dość o tym skupmy się na samym filmie.

Poprzednie trzy filmy z udziałem Daniela Craiga były dla mnie w większości przerostem formy nad treścią. Za dużo efekciarstwa za mało efektu. Wiele scen bardzo naciąganych i nieudanych, a wręcz nierealnych do spełnienia w prawdziwym świecie. Czym różni się Spectre od poprzedników? Jest efektowny, a nie efekciarski – po za kilkoma niuansami, które wypatrzą baczni obserwatorzy nie można mu nic zarzucić.

Nowa jakość

Otwierająca sekwencja – kamera unosi się nad kolorową paradą śmierci, wyłapuje jedną postać, po chwili skupia się  innej i za nią podąża, ulicami, wchodzi do hotelu, następnie wjeżdża windą na piętro, by na koniec znaleźć się z bohaterami w pokoju. Po zdjęciu maski okazuje się, że za jedną z masek ukrywał się Bond. Po chwili wychodzi przez okno, spaceruje gzymsami by znaleźć się w miejscu dogodnym do podsłuchiwania sytuacji po drugiej stronie ulicy. Całość zawarta w jednym ujęciu!

Do tego scena w śmigłowcu nad wielkim placem wypełnionym ludźmi. Pętle i beczki są naprawdę możliwe śmigłowcem, a tym który brał udział w owej scenie – Bo-105 można o wiele więcej niż pokazano w filmie. Te dwie sceny stanowią preludium do fabuły, która mieszać ze sobą będzie spokojne i dynamiczne sceny. Do tego fenomenalna, budująca atmosferę i tempo muzyka, z tytułową piosenką Sama Smitha – Writing’s On The Wall włącznie. Mocny klimat w filmie robią zdjęcia, często ciemne klimatyczne, takie jak osobowość samego Bonda.

To najdłuższy film w historii serii i o dziwo spokojnie wytrzymałem seans. Tempo Spectre może nie jest szybkie za to wciąga. Bond z Meksyku udaje się do Anglii, następnie do Włoch, Austrii i Maroka. Doskonale pokazane lokalizacje cieszą oko i nie przyprawiają o nudę. Twórcom dość ciekawie także udało się sięgnąć do przeszłości Bonda. Sam Daniel Craig także doskonale odnalazł się w nieco lżejszym klimacie, pokazując, że potrafi także przekazać coś z żartem i ironią.

Słowo o fabule

Nie bądźmy naiwni fabuła Spectre nie jest ideałem, nie można jednak powiedzieć, że jest też słaba. Jest po prostu przeciętna. Można powiedzieć, że większość braków maskuje muzyka, często przyprawiająca aż o ciarki. Bond, w poszukiwaniu śladów potężnej organizacji, której symbolem jest ośmiornica, znów będzie działał wbrew swoim zwierzchnikom. Dlatego Q (Ben Whishaw)na żądanie M (Ralph Finnes) wyposaża 007 w swoisty krótki łańcuch. Mimo to rusza on do Rzymu w poszukiwaniu śladu, który poprowadzi go dalej. Natomiast w Londynie szykuje się zmiana warty – C (Andrew Scott) to przyszły szef połączonych wywiadów, dla którego Bond i jemu podobni to relikt prehistorii. Drony i technologie mają ich zastąpić na zawsze. Więcej nie zdradzę przekonaj się o tym sam.

Spectre nie jest ideałem

Kilka rzeczy w tym filmie zawodzi. Między innymi postacie drugoplanowe. M, Q oraz Moneypenny mogłyby być bardziej wyraziste. One po prostu są. Wykonały dobrą rzemieślniczą robotę, ale oczekuje się więcej.  Poprzednia odtwórczyni M Judi Dench miała to coś, charyzmę, cięty i mocny język, często wręcz sarkastyczny. Lea Seydoux jako dziewczyna Bonda jest tylko kobietą o specyficznej urodzie. Bohaterka przez nią grana mogła by odgrywać ważniejszą role niż tylko ładnej partnerki dla Bonda. Czarne charaktery nie zaskakują w żadnej sytuacji i są przewidywalne. Pierwszy z nich posiada stalowe paznokcie. Że co? Głupszego pomysłu nie było? Drugi – żył w ukryciu przez kilkadziesiąt lat i pojawia się na dobre dopiero w dalszej części filmu. Przez większość czasu nie wiadomo kogo tak naprawdę Bond szuka.

W Spectre można także dostrzec kilka mocno rzucających się w oczy błędów. W czasie pościgu za porwaną Madeleine Swann Bond przemieszcza się samolotem, który został ostrzelany z krótkiej broni. W kadłubie zaraz za kabiną po lewej stronie pojawiają się 2 przestrzeliny. Po zmianie ujęcia na przeciwną stronę ślady znajdują się w identycznym miejscu. Jeszcze jedna scena z wspomnianym samolotem. W locie koszącym wzdłuż leśnej, górskiej drogi za samochodami za porwaną urywa fragmenty skrzydeł, które nie dały by odpowiednio dużej siły nośnej by się utrzymał w powietrzu. Ale to jeszcze pikuś. W czasie tej sceny urywa także goleń podwozia o stos drewna, czemu towarzyszy wybuch, by po chwili to samo podwozie było w stanie idealnym.

Kolejny wyraźny błąd to scena walki w pociągu Bonda z Hinxem, w którą wmieszała się Madeleine – zostaje uderzona w twarz, po której widać jak spływa krew gdy upadła na ziemię. Po chwili wraca z idealnym makijażem by wspomóc Jamesa. Finałowa demolka i także można mieć uwagi do tego jak Bond posługuje się bronią – strzelanie z karabinka z jednej ręki i to ugiętej w łokciu, bez rozłożonej podpórki na bark i przyłożenia do niego – życzę powodzenia. Sam trochę strzelam i samo utrzymanie tak karabinka AK-47 wymaga naprawdę silnej ręki, a celny strzał w takiej sytuacji to szansa mniejsza niż trafienie kumulacji w totka.

Edward Snowden w tle

Spectre porusza ważny wątek powszechnej i ciągłej inwigilacji, na którą po zamachach z 11 września sami przyzwoliliśmy.  Temat popularny w kinie i telewizji o czym świadczy sukces takich produkcji jak „Homeland”, „24” czy nawet ostatnie filmy o Batmanie. Postać Maxa Denbeigha (Andrew Scott) przedstawionego jako C, którego celem jest przejęcie zarządzania nad 8 najpotężniejszym wywiadami świata. Dąży do tego by ludzkość broniła międzynarodowa agencja walcząca ze złem technologiami i dronami zarządzanymi zdalnie, w kąt odstawiając agentów działających w polu. Czy czegoś Ci to nie przypomina? Niedawno Snowden ujawnił kilka tajnych programów szpiegowskich. PRISM, MUSCULAR, X-KEYSCORE, MYSTIC. Sieć globalnego nasłuchu elektronicznego ECHELON była znana już od dawna. Sami także zastanówcie się jak bardzo pozwolicie się inwigilować korzystając ze swoich smartfonów, przez aplikacje, które na nich instalujecie.

Warto pójść na Spectre

Mimo toczących Spectre bolączek nie warto go skreślać. Dla miłośników serii są one bez znaczenia. Seria ta od zawsze kreowała ikony, budowała marki, porywała tłumy, działając na masy. Film ten nawiązuje klimatem do pierwszych Bondów z Seanem Connerym. Zakonspirowana organizacja, chcąca zniszczyć świat, kierowana przez czarny charakter. Warto więc przed seansem odświeżyć sobie poprzednie filmy z Craigiem i nie tylko z nim, bowiem można w nim odnaleźć odniesienia do przeszłości.

Nieco więcej o obsadzie filmu Spectre

Spectre - Bond efektowny, ale nie efekciarski recenzja
Reżyseria7.5
Gra aktorska - pierwszo i drugoplanowe postaci7.5
Muzyka9
Fabuła - scenariusz i jego realizacja6.5
Kwestie techniczne - montaż, efekty specjakne itp.8
  • Mimo kilku wpadek warto zobaczyć kolejne tchnienie Jamesa Bonda
7.5Nieobiektywnie

O Autorze

Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Liczę, że powyższy wpis Ci się spodobał. Jeśli tak, to uczyń mi ten zaszczyt oraz przyjemność - polajkuj, skomentuj lub udostępnij powyższy tekst. Bardzo łasy jestem na takie pochlebstwa. To one sprawiają, że mam więcej energii by sprawić Ci dobrze tym, co robię. Twoje niewinne kliknięcie sprawi, że więcej dobrych ludzi trafi do tego miejsca. Dla Ciebie to małe kliknięcie, dla mnie duża szansa. To jak będzie, pomożesz mi?

Podobne Posty

  • ToJa

    Pojedyncze ujęcia były w Grawitacji….

  • Kasia Kruk

    Planuję się wybrać, zwiastuny wyglądają ciekawie. Ale w wielu miejscach można przeczytać, że to także najsłabszy film z Danielem Craigiem w roli Bonda.

    • Wszystko zależy od tego jak podchodzimy do filmów z Bondem. Ktoś, kto będzie podchodził do tego na poważnie będzie widział wady filmu. Ktoś z dystansem skupi się na reżyserii, zdjęciach, czy grze aktorskiej.

  • Gosia Król

    Niedawno wróciłam z seansu. Problem w tym, że praktycznie już nie pamiętam o
    co chodziło i to mnie boli. Spectre w żaden sposób mnie nie zaskoczyło, właściwie po za początkiem brak mu dynamiki.

    • Fakt nie jest zaskakujący, ale o dziwo stosunkowo łatwo udało się wytrzymać na seansie.

  • Karolina Niezgoda

    Nigdy nie byłam fanką Bonda. Zawsze oglądałam z przyzwoitości. Teraz też
    obejrzę, ale z poczuciem obowiązku, a nie przyzwoitości. :)

    • Tak jak z każdą serią znajdą się zwolennicy i kryty. 24 filmy w jednej serii to i tak bardzo dużo. ;)

  • Obejrzę, bo widziałam wszystkie filmy Bonda i szkoda mi ten odpuścić. Ale nie spodziewam sie wiele. Za to na Gwiezdne Wojny pójdę pełna nadziei na świetny film :)

    • Korci mnie teraz Steve Jobs. Może być to naprawdę ciekawa propozycja na seans. ;)

  • Prób oglądania ostatniego Bonda miałam kilka. Poddałam się , kiedy za 3 razem znowu zasnęłam, a muszę zaznaczyć, że NIGDY nie zasypiam na filmach. Tym razem, czytając opinię innych, oszczędzę sobie czas i nie będę podejmowała prób przebrnięcia przez cały film. Natomiast na Steve Jobs z pewnością się skuszę :)

    • Film o twórcy Apple także mocno mnie korci. Myślę, że może być naprawdę mocna pozycją. ;)

      • Czekam więc na recenzje przedpremierową :)

        • Wszystko będzie zależało od dostępności czasu. ;)

  • Jak pewnie wszyscy Polacy Bonda znamy, ale nie wiemy, czy obejrzałyśmy któryś z filmów w całości. Właśnie o Spectre są różne opinie, być może obejrzymy w telewizji, mimo mankamentów, które wymieniłeś.

    • Film jak film, w każdym da się znaleźć wady i zalety. Wszystko zależy od ich proporcji. ;)

  • mama-pelen-etat.blogspot.com

    Mi w ogóle Craig jakoś do Bonda nie pasuje. Nie mogę się przemóc ;)